Ludzkie oko codziennie styka się z tysiącami symboli. Niektóre są natychmiastowo i i nieświadomie dekodowane. Inne kryją w sobie historię i różnorodne znaczenia, które mogą być nieznane większości ludzi. Jednym z nich jest Różowy Trójkąt – z początku jako naszywka na ubiorze więźniów nazistowskich obozów, z czasem symbol upamiętniający ofiary nazistowskiej brutalności, dumy, solidarności oraz sprzeciwu wobec dyskryminacji.
Obecnie jednak kojarzy się głównie z tytułem utworu Weezer – amerykańskiego zespołu rockowego założonego w 1992 roku.
Genezy tego symbolu należy doszukiwać się w latach 30 XX wieku. Międzywojenny Berlin był uważany za europejską stolicę queerowej kultury. Miasto tętniło życiem nocnych klubów, które były bezpieczną przystanią dla osób nieheteronormatywnych, rozwijały się pierwsze badania z zakresu seksuologii przez badaczy takich jak Magnus Hirschfeld, Karl Giese, Hans Graaz oraz Ludwig Levy-Lenz.
Jednocześnie jednak w niemieckim prawie wciąż obowiązywał Paragraf 175. Był to przepis kodeksu karnego penalizujący kontakty seksualne między mężczyznami. Faktem jest, że w latach 20. bywał egzekwowany łagodniej. Jednak wkrótce miał się stać narzędziem prawnym, które zostanie wykorzystane na niespotykaną dotąd skalę.
Wraz z dojściem do władzy NSDAP oraz objęciem funkcji kanclerza przez Adolfa Hitlera w 1933, Niemcy wkroczyły na drogę totalitaryzmu. Ideologia nazistowska zakładała skrajnie nacjonalistyczną i rasistowską wizję społeczeństwa. Jednym z jego celów była likwidacja osób, które dla ówcześnie rządzącej partii były uznane za zagrożenie dla rasy aryjskiej. W roku 1935 Paragraf 175 został zaostrzony. Aby rozpocząć śledztwo, wystarczyło tylko podejrzenie “niemoralnego zachowania”. Rozpoczęły się masowe aresztowania, gdzie osoby oskarżone o homoseksualizm były wysyłane do więzień oraz nazistowskich obozów koncentracyjnych.
W obozach obowiązywał system oznaczeń – kolorowe trójkąty naszywane na pasiaki więźniów. Czerwony dla więźniów politycznych, zielony dla przestępców, żółty dla żydów, fioletowy dla świadków Jehowy, czarny dla niepełnosprawnych psychicznie i fizycznie, alkoholików i osób aspołecznych, a różowy – dla homoseksualistów.

Wytworzyła się hierarchia, w której nosiciele różowego trójkąta znajdowali się na samym dole – zarówno z perspektywy strażników, jak i współwięźniów. Byli izolowani od reszty, szczególnie narażani na przemoc psychiczną, fizyczną oraz seksualną. Poddawano ich eksperymentom medycznym, w tym chemicznej kastracji. W zimę zabierano ich na zewnątrz, a następnie polewano zimną wodą, rzucano więźniów na pożarcie owczarkom niemieckim. Istniały tak zwane “śpiewające lasy” – miejsca w których torturowano więźniów, obdzierano ich ze skóry, a ich krzyki roznosiły się echem. Między 1933 a 1945 zamknięto w obozach 15 tysięcy homoseksualistów, z czego ponad 60% nie doczekało się końca drugiej wojny światowej.
Po wojnie paragraf 175 nie został od razu uchylony. Na terenie Republiki Federalnej Niemiec obowiązywał w złagodzonej formie aż do końca lat 60. Dopiero w 1994 roku został całkowicie zniesiony. Jednocześnie homoseksualni więźniowie obozów nie byli uznawani za ofiary prześladowania w takim samym stopniu, jak inne grupy.
Zmiana pojawiła się dopiero na przestrzeni lat 70. i 80. W latach 70., po zamieszkach w Stonewall Inn (1969), rodzący się ruch wyzwolenia społeczność LGBT zaczął świadomie sięgać po historię prześladowań. Aktywiści zaczęli używać trójkąta na plakatach i transparentach, odwracać go wierzchołkiem do góry – był to symbol sprzeciwu wobec opresji.

W 1996 roku zespół Weezer wydał album Pinkerton, na którym znalazła się piosenka o tytule “Pink Triangle”. Jej autor, Rivers Cuomo w jednym z wywiadów opowiedział o inspiracji do napisania utworu. Cuomo był zauroczony pewną kobietą, jak sam mówił, wydawała się jego ideałem, często niej marzył – po pewnym czasie okazała się ona być lesbijką. Tytułowy “różowy trójkąt na rękawie” służy jako indykator przynależności do queerowej społeczności. Choć piosenka nie nawiązuje bezpośrednio do korzeni symbolu i nie porusza tematu prześladowań, służy ona jako zachowanie pamięci o ofiarach nazistowskiej okrutności.
Historia różowego trójkąta pokazuje, że znaczenia nie są dane raz na zawsze. Symbol, który miał na celu upokorzenie, został przekształcony w znak pamięci, oporu i dumy. Jego obecność w popkulturze – także w piosence “Pink Triangle” – przypomina, że za prostymi formami mogą kryć się lata historii. To dowód na to, że nawet najbardziej naznaczone symbole mogą zostać odzyskane i przedstawione w nowym świetle.

