Osobisty dramat przeniesiony na scenę, czyli ostatni koncert Amy Winehouse

Amy Winehouse-ikona muzyki i stylu:mocny wokal, gruba kreska na oczach i fryzura, której nie da się zapomnieć. Brytyjska piosenkarka wykonująca muzykę z pogranicza soulu, jazzu i R&B, kompozytorka i autorka tekstów piosenek, która dysponowała głębokim, ekspresyjnym kontraltem, a jej twórczość opierała się na piosenkach odnoszących się do osobistych przeżyć.

Teksty, które opowiadały życie

Amy Winehouse była artystką, która od samego początku opowiadała historię swojego życia. W jej głosie dało się czuć pewnego rodzaju surowość i żal do świata, który chciała uzewnętrznić na scenie. „Back to Black”, „Love Is A Losing Game” czy „Rehab” nie były tylko hitami – były to fragmenty jej własnej historii. Może właśnie dlatego publiczność ją tak kochała? Ceniono jej autentyczność i bezpośredniość, jednak jak się okazało, do czasu…

Ostateczne uzewnętrznienie-Bukareszt, czerwiec 2011

Ostatni koncert Amy Winehouse odbył się 18 czerwca 2011 roku w Bukareszcie. Nikt nie spodziewał się, że będzie tym ostatnim. Miał być kolejnym elementem trasy koncertowej, a stał się tragicznie udokumentowanym wspomnieniem.

Amy pojawiała się na scenie wyraźnie osłabiona, sprawiała wrażenie nieobecnej, zapominała tekstów swoich największych hitów, gubiła rytm. Widownia na początku myślała, że Amy żartuje, a całość jest częścią zaplanowanego show, ponieważ słynęła z niebanalnego poczucia humoru. Dopiero po drugiej piosence zorientowali się, że coś jest nie tak. Przód publiczności nadal wspierał wokalistkę, jednak tylna część tłumu zaczęła krzyczeć na znak protestu. Media wielokrotnie donosiły o przerywanych lub całkowicie odwoływanych koncertach Amy, więc ludzie nie wiedzieli jak zakończy się ten wieczór.

„Back to Black” i znak protestu

Im większa presja rozwścieczonego tłumu, tym bardziej artystka zamykała się w sobie. Wycofywała się, płakała, pozwalała chórowi dokończyć piosenki, szukała podpowiedzi u członków swojego zespołu. Jednym z najbardziej ikonicznych momentów jest wykonanie piosenki „Back to Black”. Amy w pewnym momencie rzuca mikrofon za siebie na znak protestu, tak jakby chciała powiedzieć „Nie mam już siły, do niczego mnie nie zmusicie”. Koncert zakończył się po 12 piosenkach.

Szokująca wiadomość

Po koncercie w Bukareszcie odwołano kolejne występy trasy. Oficjalnie-z powodów zdrowotnych. Niecały miesiąc później, 23 lipca 2011 roku, świat obiegła wiadomość o śmierci Amy Winehouse.Ostatni koncert nabrał wtedy zupełnie innego znaczenia. Stał się symbolicznym pożegnaniem — choć nikt wtedy nie wiedział, że nim zostanie.

Druga strona człowieka

Jakże wzruszająca historia Amy Winehouse pokazuje, że za każdym celebrytą i jego sławą stoi życie prawdziwego człowieka i jego problemy. Łączenie życia prywatnego z publicznym wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami i zatraceniem w sobie. Amy Winehouse pozostawiła po sobie muzykę, która nadal porusza. Jej ostatni koncert przypomina jednak, że za wielkim głosem zawsze stoi prawdziwy człowiek.