internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Niewielki prąd

Każda myśl – genialna, ale także ta z gatunku głupich, bierze swój początek od niewielkiego impulsu elektrycznego. Cały układ nerwowy przypomina zresztą  komputer, w którym ładunki elektronów czy jonów poruszają się w systemie systemów, sieci składającej się z wielu sieci. Prąd stanowi początek także dla rozwiązań technologicznych na ogół nie podejrzewanych o związki z elektrycznością: jest bowiem zapalniczka, która potrafi wygenerować płomień za pośrednictwem wyładowania uzyskanego przy pomocy kryształu – to zjawisko piezoelektryczności. Ale nawet poczciwy węglowy piec centralnego ogrzewania w swej nowoczesnej odsłonie bez prądu niczego nie ogrzeje, bo podajnik ekogroszku poruszany jest za pomocą elektrycznego silnika. Od prądu uzależniliśmy się więc w sposób nieprawdopodobny – nic dziwnego, że (jak każdy uzależniony) chcemy mieć wolty i ampery pod ręką.

By wolty i ampery mieć pod ręką, zaczynamy projektować nowe meble: na przykład półeczkę do ładowania telefonu komórkowego, smartfona, czytnika książek elektronicznych. Producent – w specjalnie przygotowanym filmiku (gdzie jest filmik – wiadomo) – przekonuje nas, iż półeczka jest niezbędna. Mało wyrobiony technologiczny obywatel kładzie ładowane urządzenie na podłodze, po czym niechcący je rozdeptuje. By tego uniknąć, trzeba kupić półeczkę nie tylko malowniczo zwisającą od gniazdka elektrycznego, lecz także posiadającą specjalne zaczepy, by kabel się nie włóczył po przestrzeni. Pewien bank poszedł na całość i wyprodukował ładujące kanapy, spotkać je można na wyższych uczelniach. Siada człowiek na kanapie, z której wystaje kilka różnych przewodów. Ponieważ któraś z końcówek bez wątpienia pasuje do naszego modelu telefonu, wystarczy się podpiąć i posiedzieć kilkanaście minut, by urządzenie łyknęło nieco elektronów.

We Wrocławiu mają coś takiego na przystankach autobusowych, a dobrodziejem jest firma znana z wywieszania gigantycznych plakatów. Ustrojstwo przypomina magiczną skrzyneczkę przymocowaną do słupka, obywatel (jeżeli tylko posiada kabel ładujący) może podpiąć się do gniazda USB i w oczekiwaniu na tramwaj podciągnąć kilka kresek na wyświetlaczu swojego smartfona. Dla ciekawych opisanego zjawiska przygotowano specjalny filmik (gdzie jest filmik – wiadomo). Ludzie zachowują się zresztą czasem, jak gdyby dopadła ich całkiem nowa fobia – lęk przed wyładowaniem baterii w komórce. Dla dotkniętych takową przypadłością domorośli specjaliści przygotowali cały zestaw porad typu „jak naładować iPoda przy pomocy cebuli, napoju energetyzującego oraz śrubokrętu”.

Sprawa jest prosta: śrubokrętem robimy w cebuli dwie dziury, potem pół godziny moczymy ją w napoju i gotowe – USB podpina się wprost do cebuli. Jeśli ktoś w metodę tę nie wierzy – może obejrzeć specjalnie przygotowany filmik (gdzie jest filmik – wiadomo). Osobnik przezorny zaopatruje się w powerbank i – co prawda – ma do noszenia zamiast jednej, dwie rzeczy, ale za to prądu mu nie zabraknie. Modeli (pokazanych w specjalnych filmikach umieszczonych wiadomo gdzie) jest całe mnóstwo, jedne z latarkami, inne z wyświetlaczami, uchwytami typu breloczkowego oraz w pełnej palecie barw. Powerbanki stanowią zresztą nowy, dynamicznie rozwijający się segment cyfrowej gospodarki – podobnie jak przenośne prądnice służące generowaniu prądu w tak zwanym terenie.

Jeden z poradników dla ludzi, którym zabrakło prądu w smartfonie sugeruje, by zamiast wpadać w panikę, po prostu odłożyć urządzenie i zacząć cieszyć się życiem. Niestety – aż tak proste to nie jest. Specjaliści od prądu mają jeszcze jeden pomysł: zostawić elektronikę w spokoju i podłączyć się bezpośrednio do mózgu. Na rynku pojawił się jakiś czas temu nowy gadżet – urządzenie do neurostymulacji. Jak zwykle zrealizowano specjalny filmik (wiadomo), na którym wyraźnie wszystko widać: mocujemy w przednich okolicach czaszki cztery elektrody i podłączamy prąd stały. Co ciekawe – urządzenie nie jest przeznaczone ani dla filozofów, ani dla wybitnych inżynierów czy ekonomistów. Stymulator umysłu zaprojektowano specjalnie dla graczy w gry komputerowe, gdyż to oni potrzebują mózgu najbardziej. Prądu nie unikniemy – tak się bowiem składa, iż każda myśl: zarówno genialna jak i głupia zaczyna się od elektrycznego impulsu.



polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube