internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Diamenty są wieczne

Spośród wszystkich spraw nazywanych – często na wyrost – wiecznymi na miano to tak naprawdę zasługuje chyba wyłącznie wieczne odpoczywanie. Wieczne pióra psują się na potęgę, gwarancja wieczysta bywa chińskim chwytem marketingowym, zaś cyfrowy zapis danych, który w swojej istocie ma atrybut niezniszczalności - okazuje się zawodny. Wysłanie na zewnętrzny serwer bywa zabiegiem dedykowanym psu oraz budzie, nośniki są śmiechu warte. Diamenty archiwizacji komputerowej w wielu bowiem przypadkach okazują się być szkiełkami z dna butelki po winie owocowym. I coraz częściej prawdę tę ogłaszają nam eksperci, słowem: mamy wieczne zmartwienie.

Kiedy popularne krążki CD były jeszcze nowością, producenci z dumą podkreślali zarówno jakość jak i trwałość zapisu. Przechwałki zweryfikował czas. W świecie CD, DVD, kart pamięci przeróżnych formatów, nośników pendrive flash, coraz szybszych dysków twardych (także SSD) pierwsze miejsce w kategorii „trwałość danych” zajmuje stara, prehistoryczna dyskietka 3,5 cala. Dodajmy – nieobecna już w nowych modelach komputerów, bo przecież niecałe półtora megabajta pojemności to zdecydowanie za mało na współczesne standardy. Nośnikom zagraża silne pole magnetyczne, wysoka (lub niska) temperatura, wady materiału, z którego je wyprodukowano. Nieubłaganym czynnikiem niszczącym jest czas, czasem więc może się okazać, że przepisana wysokim nakładem energii i kosztów pamiątkowa kaseta VHS dłużej przetrwała w postaci taśmy magnetycznej niż finalnego dysku DVD po częstokroć kosztownej digitalizacji.

Specjaliści twierdzą jednak, że winą za 85% wszystkich przypadków utraty danych można obarczyć człowieka. Tworzone są specjalne rankingi najgłupszych sposobów pozbycia się plików. Prym wiodą laptopy: pewien wędkarz (chcący przy okazji łowienia popracować na komputerze) tak mocno machał wędziskiem, iż zaczepiony na kotwiczkę laptop udało mu się skutecznie utopić w wodzie. Jeden z laptopów został rozjechany przez startujący samolot (śmierć pod kołami samochodu to dla komputerów banalna normalka). Pewien facet do katowickiej firmy odzyskującej dane dostarczył przenośny komputer zanurzony w wypełnionym po brzegi wodą akwarium. Kiedy technikom podniosły się już opadnięte nieco szczęki, poprosili o wyjaśnienia. Okazało się, że pan zbyt dosłownie potraktował zasadę, iż zachlapanych wodą dysków nie powinno się suszyć. Przenośne pamięci flash bywają prane w pralkach, wpadają do pomidorowej z ryżem lub młynka mielącego kawę. Ktoś wlał olej do dysku twardego (bo za głośno pracował), ktoś inny potraktował napęd aerozolem na mrówki (bo kilka tych jakże krwiożerczych zwierząt siedziało na obudowie).

A kiedy już dane znikną – nie wiadomo co gorsze: odzyskanie czy nie odzyskanie. Z jednej strony – szkoda, ale proszę to wytłumaczyć księgowemu mafii, który wyrzucił komputer z dachu w nadziei, że pliki zostaną bezpowrotnie stracone. Bo choć cyfrowy sygnał wieczny nie jest - często potrafi przetrwać. Po ogromnym pożarze jedyną uratowaną rzeczą okazał się być zapis zdjęć na karcie wyjętej ze zwęglonego aparatu fotograficznego. Niejedno z twardych dysków odzyskano przy okazji afery Rywina, a firmy zajmujące się profesjonalnym kasowaniem danych przeżywały wtedy swoje złote dni. Nośnik komputerowy ma to do siebie, że tak naprawdę jest bardzo leniwy. Dane na ogół nie są przecież kasowane ostatecznie, zaś wyczyszczony komputer – jak trafnie ujął to Umberto Eco - przypomina książkę z której ktoś wyrwał spis treści. Nie wiemy gdzie co jest, ale zawartość pozostaje. I może właśnie w tym znaczeniu niektóre pliki możemy uznać za wieczne. Każdy zresztą może sobie sam stworzyć własną listę spraw wiecznych i umieścić na niej co tylko zechce: wieczne pióro, wieczne diamenty, wieczne odpoczywanie lub wieczną ludzką chęć do paradowania z  laptopem pod pachą.



polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube