internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Proza i poezja

Proces zdawania ważnego egzaminu szkolnego od zawsze można było przeprowadzić na dwa różne sposoby. Metoda prozatorska (prosta, oklepana oraz pozbawiona polotu) polegała na tym, że człowiek po prostu się uczył i zdawał. Osobnik z odpowiednio rozbudowaną wyobraźnią, preferujący inne metody wybierał poezję kombinacji: pieczołowicie, godzinami, z uporem godnym lepszej sprawy zapisywał tasiemcowy rulon drobnym maczkiem, by uzyskać pomoc naukową nazywaną ściągą. Zwolennicy obu przeciwstawnych podejść kpili z siebie nawzajem: poeci podnosili, iż uczenie się jest pozbawione sensu, prozaicy zaś uważali, że w czasie poświęconym na tworzenie ściągawek bez żadnego problemu można nauczyć się wszystkiego co trzeba. Ostatnio rzeczywistość technologiczna zdaje się wspierać podejście poetyckie.

Oferta dla egzaminacyjnych poetów jest przebogata; publikowana jest (między innymi) na obfitujących w treści witrynach internetowych. Najpraktyczniejszy jest podobno zestaw składający się z telefonu komórkowego, pętli indukcyjnej dla słuchawki, ukrytej w małżowinie usznej słuchawki właściwej, mikrofonu oraz – choć nie jest to wyposażenie obowiązkowe – mikrokamery. W zależności od wersji użytkownik takiego systemu łączy się z podpowiadaczem (podpowiadacz stanowi wyposażenie analogowe, które nie jest dołączone do kompletu) za pomocą sieci telefonii GSM lub przy pomocy łącza bluetooth). Urządzenia do zdawania egzaminów można podzielić według kategorii cenowych na drogie (trudne do wykrycia, niezawodne), tańsze oraz wypożyczane – tu ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych, trzeba się jednak liczyć z kilkusetzłotową kaucją. Jak twierdzą właściciele wypożyczanych sprzętów, w czasie matur czy sesji egzaminacyjnych na wyższych uczelniach trudno załapać się na wolny zestaw.

Choć rozkwit technologiczny podpowiadania obserwujemy dopiero teraz, jego polska prapremiera odbyła się już kilka lat temu: na używaniu specjalistycznego sprzętu złapano młodzieńca usiłującego zdać egzamin na prawo jazdy. Egzaminator był jednak czujny - „widziałem, że miał coś w uchu”, policja zaś zaraz po zatrzymaniu delikwenta zrobiła mu zdjęcia z torsem obnażonym – na fotografii wygląda więc zupełnie jak Janosik na kilka sekund przed wbiciem mu haka w plecy. Tors obnażono, by uwidocznić ukryte wcześniej przewody służące do niecnego procederu zagrożonego karą pozbawienia wolności na lat trzy.

Prozatorskie i poetyckie podejście (znów za sprawą nowoczesnych urządzeń) przeszło jednak na inne dziedziny życia. Jak świat światem, taksówki zawsze zamawiało się zwyczajnie – dzwoniąc lub idąc na postój. Teraz da się to załatwić poetycko: urządzenia mobilne można bowiem wyposażyć w oprogramowanie, które nie tylko pozwala zobaczyć na ekranie taksówki zlokalizowane najbliżej nas, ale także wezwać którąś, obserwować jak się do nas zbliża a nawet utrzymać stały kontakt audio z zamówionym kierowcą. Już wcześniej w ofercie przedsiębiorstw wożących ludzi były usługi wezwania wozu sms-em, potwierdzeń sms-owych mówiących, że pojazd się zbliża, zamówienia przez stronę www i sto innych udogodnień związanych z technologią teleinformatyczną. Niektóre firmy przywitały nowe pomysły z entuzjazmem wyposażając taksówki w stosowne urządzenia. Inne zaś zdecydowanie odmówiły współpracy odsądzając od czci i wiary tych, którzy dali się złapać na lep nowoczesności. Także konsumenci usług podzielili się – jak w przypadku egzaminów – na tradycjonalistów i tych, którzy muszą skomplikować całą sprawę i użyć pomocy naukowych. Jedni z upodobaniem śledzą swoją taksówkę w komórce, inni – za żadne skarby nie chcą wiedzieć jakie możliwości drzemią w tajemniczej aplikacji darmowo rozprowadzanych w internecie.

Odwieczny spór między prozą i poezją przybrał więc nowy wymiar, poszerzył swój zasięg i stał się znakiem czasów. Ale może zamiast zastanawiać się czy powinniśmy zostać prozaikiem, czy poetą, pomyślmy przez chwilę nad istotą sprawy. Może ważniejsze od tego w jaki sposób zdać egzamin jest to, jakie pytania na nim padają i co ów egzamin nam daje? A może nie ma żadnej różnicy między tradycyjnym zamówieniem taksówki a wezwaniem cyfrowym, skoro i tak czekamy na nią całymi godzinami. Bo gdzieś między prozą a poezją jest jeszcze dramat.



polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube