internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Kult kultu

Kultowość ostatnio wyraźnie staniała, a kultowe tak naprawdę może być niemal wszystko. Nie tylko film „Rejs”, ale nawet „Młode wilki” choć doprawdy trudno dociec, czym ostatni z tych obrazów zasłużył sobie na takie miano. Już dawno koniunkturę kultowości wyczuła grupa muzyczna „Kult” za sprawą nazwy stając się kultową z definicji i założenia. Na dodatek coraz częściej jest tak, że przeróżne kulty – często kompletnie nieracjonalne i zakręcone rozpoczynają się w internecie. Dalsze losy kultów bywają przeróżne, bo jeden kult potrafi się obronić, inny zaś nie. Może warto więc rzucić okiem na sieciowe kulty, które już mają za sobą pewną historię. Cóż u nich słychać?

Jedną z pierwszych sieciowych ofiar kultu był student z Turcji. Zrobił sobie (nieborak) stronę www – typową aż do bólu: z rubrykami „o mnie”, „moja praca”, „moje hobby”, „mój pies” oraz „napisz do mnie”. Gdzieś między wierszami można było wyczytać iż Turek szuka żony, więc korzystając z rubryki „napisz do mnie” (nie wiadomo dlaczego) liczne kobiety z całego świata zaczęły pisać i – póki co wirtualnie – coś wspominać o ożenku. Strona biła rekordy popularności, serwer pękał w serwerowych szwach, a coraz bardziej liczni badacze internetu analizowali zawartość witryny, by dociec co też takiego jest w przedmiotowym studencie. Odpowiedź była prosta – nic. Strona absolutnie niczym nie różniła się od setek tysięcy innych, zdjęcie przedstawiało typowego osobnika, wszystko było tam typowe. Mgłą tajemnicy owiana jest też późniejsza popularność netowa Chucka Norrisa, bo przecież znane są przypadki widzów, którzy umierają ze śmiechu na widok Stevena Seagala. Dziś już wiemy: kult tureckiego studenta, który w międzyczasie zdążył się zestarzeć, już nie żyje. Kult Chucka – lekko dogorywa sobie w trzewiach globalnej sieci.

Był kult sieciowo – muzyczny związany z postacią Jozina. Gość z piosenki lubił Prażan (jeść), latał po bagnach oraz często ostrzył sobie zęby. Utwór  doczekał się setek przeróbek – choćby z użyciem wizerunku Donalda Tuska, podróbek i niedoróbek, na koniec – wykonawców zaproszono na koncert do Opola. Dziennikarze rzucili się na dwójkę Czechów, która pewnie do dziś – podobnie jak cała reszta ludzkości – nie wie, skąd wzięła się niesłychana popularność piosenki w stylu „umpa – umpa” i dziwnym instrumentarium. Zjawisko barzinowe także zaliczyć trzeba do minionych, choć wygasanie jest w tym przypadku bardzo wolne. Widać wyraźnie, że muzykę łatwiej jest wykultować niż cokolwiek innego.

Mieliśmy również kult społecznościowego portalu „Nasza Klasa”, będący bez wątpienia sukcesem marketingowym, bo uzyskanie miliona użytkowników w niespełna rok to wyczyn nie lada. Prawdziwe wyczyny trudno jednak powtórzyć, więc wszelkie operacje typu „koledzy z wojska”, „nasza cela” czy „moje przedszkole” traktowaliśmy raczej w kategoriach nieudanych naśladownictw. Systemy społecznościowe mają to do siebie, że uzasadnienie ich istnienia musi być naprawdę mocne. „Nasza Klasa” to nie tylko powrót do przeszłości, gdy się było młodym, ambitnym i naiwnym, lecz także ochota na pochwalenie się życiowym dorobkiem (to dopiero naiwność), możliwy come back do romansu z liceum oraz milion innych, równie emocjonalnych czynników. Uzasadnienie (w odróżnieniu od tureckiego studenta czy pana Norrisa) było, niestety – jak walec przyszły inne społecznościówki i wyrównały wirtualny teren.

Z kultem prawdziwym jest trochę tak jak z tradycją w kultowym filmie Barei – tworzy się długimi latami, ponieważ nie można o niej mówić bez prawdziwego zweryfikowania przez czas. Kononowicze, Norrisowie, Joziny oraz wszystkie nasze czy nie nasze klasy to na razie zabawa: raz lepsza, raz gorsza, raz mądrzejsza, a raz głupsza. W każdym razie – za sprawą globalnej sieci – mamy dziś w tych wszystkich kultach znacznie większy wybór, możemy przebierać w nich do woli – według gustu, możliwości czy zainteresowań. Możemy także przyglądać się słupkom ukazującym wzrost, później zaś – upadek kultu. I może właśnie dlatego internet jest tak bardzo kultowy.

internet - felietony


polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube