internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Niemieccy uczeni

Funkcjonowała onegdaj satyryczna (choć nie pozbawiona racjonalnych podstaw) koncepcja mówiąca, że autorami wszystkich wynalazków na świecie są radzieccy uczeni. Zgodnie z teorią tą lampę halogenową – jak sama nazwa wskazuje wynalazł niejaki Gienadij Halogenow, bombę o niezwykłej sile rażenia – Jurij Atomow (bomba atomowa), folię bąbelkową – Siergiej Bąbelkow (folia bąbelkowa). Nawet prozaiczną deskę wymyślił obywatel Grigorij Klozetow, lokomotywę – w zależności od typu albo Pietia Parow, albo Wsiewołod Spalinow, butelkę zaś – Aleksiej Butelkow. Idea radzieckich wynalazców funkcjonowała sobie spokojnie na poboczach globalnej sieci aż pewnego pięknego dnia ożyła. Ożywienie zrealizowało się za sprawą znacznej liczby listów elektronicznych, które okoliczna ludność zaczęła otrzymywać – wszystkie maile prosiły o odwiedzenie pewnej strony www, zachętą zaś miał być wynalazek uczonych –   tym razem niemieckich.

Przemiły pan Zbigniew Wojcik pisze w liście, iż niemieccy uczeni stworzyli komputerowy program, który sam potrafi grać na giełdzie. Mało tego: aplikacja umie to czynić przez 24 godziny na dobę, w dodatku nigdy się nie myli i podejmuje wyłącznie prawidłowe (czytaj - przynoszące zysk) decyzje. W związku z powyższym - jak tylko o sprawie dowiedzą się tak zwane tłumy, natychmiast ktoś zabroni używania wynalazku Niemców. Trzeba więc się pośpieszyć, szczegóły opisane są na wymienionej stronie internetowej – musimy tylko na ową stronę wejść. W kolejnym e-mailu oliwy do ognia dolewa pani Ewa Wojcik (może krewna Zbigniewa). Powołując się na wymienioną sztuczną inteligencję stworzoną przez niemieckich uczonych obiecuje 9000 euro w ciągu miesiąca przy zainwestowaniu jedynie 300 - 500 euro. Swoje trzy grosze w kolejnym liście dorzuca Justin Sargent twierdzący, iż twór uczonych z Niemiec niebawem doprowadzi rynek giełdowy do bankructwa.

Następny korespondent (Thomas Figueroa) podbija dane przedstawione przez Ewę Wójcik: jego zdaniem każda inwestycja w dzieło Niemców przynosi 100% zysku już następnego dnia - szczegóły  w linku. Szczegółów dostarcza pan David White w jeszcze jednym liście - ponoć w trybie automatycznym niemiecki program z 511 euro w ciągu dwóch miesięcy zrobił 11899 euro, co (zdaniem Davida) jest zyskiem zadowalającym. Pan Ishaan Powell idzie o dwa kroki dalej - opisuje nam w mailu co też można sobie za te pieniądze kupić. Bazując na własnym przykładzie twierdzi bowiem, że w ciągu dwóch miesięcy software z Niemiec pozwolił mu na nabycie domu oraz samochodu. Kolejni korespondenci analizują cechy programu: Adam Szymański oraz Danuta Kowalczyk donoszą, iż oprogramowanie niemieckich uczonych nie śpi: to pozwala na ciągłe zarabianie nieprawdopodobnych kwot - zwłaszcza, że nie ma w tym przypadku decyzji niepewnych. Tytuły listów zawierających informację o niemieckim oprogramowaniu są bardzo różne – jedni deklarują „jesteś mi potrzebny” (no i to jest zrozumiałe), inni deklarują „byłem w tanie zarobić milion euro w ciągu trzech miesięcy”, jeszcze inni uważają, że to „wiadomość, która zmieni nasze życie”.

Wszystkich spodziewających się w tym miejscu opisu, co też znajduje się na przedmiotowej stronie internetowej, niżej podpisany musi rozczarować. Nie wie, bo nie był i się nie wybiera. Autorów nie wpakował do skrzynki spamowej tylko dlatego, że postanowił o nich napisać felieton, po napisaniu jednakowoż – wszyscy oni tam trafią. A jeżeli ktoś wybiera się w odwiedziny na wspomnianą witrynę – powinien zaopatrzyć się w jakiś porządny program antywirusowy. Po raz kolejny bowiem mamy przed sobą efekt internetowego prawa wielkich liczb: przy tysiącach rozesłanych maili zawsze znajdzie się ktoś, kto kliknie realizując prosty plan nadawcy dziwacznego maila. A że obowiązek kreatywności to druga (oprócz prawa wielkich liczb) reguła rządząca siecią – nadawca wymyślił tym razem nader interesującą bajeczkę o uczonych z Niemiec. Tę enuncjację należy jednak stanowczo i z pełnym przekonaniem zdementować. To nie Niemcy wymyślili opisany proceder: autorem owej technologicznej bomby jest radziecki uczony. Borys Spamow.

internet - felietony


polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube