internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Jak w zelówce

Onegdaj dyrektor pewnego liceum przechodząc obok mleczarni dostrzegł grupę dyskutujących małolatów. W grupie wyróżniał się sepleniący jeszcze chłopczyk, który co rusz używał tajemniczego wyrazu „kulwa”. Natura pedagoga zwyciężyła, ale z braku lepszego pomysłu dyrektor zadał dziecku dość nieprzytomne pytanie – A do której to klasy chodzisz kolego, cooooo? - Do zelówki – odparł rezolutnie malec i odwrócił sie plecami. W niniejszym tekście nie chodzi o moralizowanie, ponieważ niżej podpisany (na szczęście) nie ma obowiązku pilnowania całego narodu w zakresie czystości języka. Chodzi tylko o zjawisko.

A zjawisko określane mianem wulgarnego języka internetu było, jest i wciąż bujnie rozkwita. W dyskusji o pizzerii wyczytać możemy więc w sieci mało wyważoną opinię: „(piiiii) (piiiii) zaraz komuś, chyba pójdę do tej pizzerii i (piiiii) poszczególnym”. Są i zachwyty nad stroną www: „(piiiii) ja (piiiii) (piiiii) taka  (piiiii) (piiiii) strona ze ja (piiiii) (piiiii)”. Nawet pozornie neutralne tematy – takie jak umieszczony na You Tube filmik wyzwalają (na przykład w osobniku martinotg) dzikie językowe instynkty. Najgorzej gdy ktoś się zdenerwuje jakąś kwestią na podłożu politycznym – (piiiii) wówczas słychać nieustannie.

Winne są dwa nierozłączne z globalną siecią elementy: po pierwsze – łatwość i dostępność publikowania. Pisać bowiem może każdy i zawsze. Po drugie – niespotykanie krótki czas upływający między (emocjonalną często) myślą i jej uzewnętrznieniem. W tradycyjnej, przedsieciowej rzeczywistości zanim człowiek napisze list do redakcji, włoży go do koperty, naklei znaczek i pogalopuje na pocztę – już sto razy złość mu przejdzie, a na pewno zdąży wykreślić ze swojej korespondencji wszystkie (piiiii). Internet działa jak błyskawica  – kiedy nerwowy forumowicz czy komentator bloga naciśnie przycisk „OK” na refleksję jest już za późno – poszło w świat i najczęściej nie da się już tego poprawić. Niektóre systemy proponują więc dodatkowe wpisywanie skomplikowanego kodu cyfrowo – literowego, który (jak uczy doświadczenie) potrafi ochłodzić niejedną gorącą głowę. Wulgarnych wyrazów w sieci jest tak dużo także dlatego, iż administratorzy przeważającą część swojej uwagi koncentrują na tak zwanych dobrach osobistych. Jeśli ktoś się zdenerwuje - skazujący wyrok sądowy może zapaść bardzo szybko. Za (piiiii) raczej nikomu nic nie grozi: ustawa o języku polskim jest chyba najczęściej lekceważonym w Polsce aktem prawnym. Ustawa zaś wyraźnie mówi, że prezentowany publicznie język nie może zawierać wyrażeń powszechnie uznawanych za wulgarne. Są – rzecz jasna wyjątki – na przykład wypowiedź artystyczna, w której gruby wyraz ma służyć ekspresji artystycznej. Wiele jest dzieł kinematografii – na przykład film „Psy II”, gdzie ekspresja goni ekspresję, a purysta może postawić tezę, iż aktor Linda w dużym stopniu przyczynia się do wulgaryzowania polszczyzny.

O czystość języka na własnej stronie warto jednak zadbać, choć działalność taka bywa trudna. Jak wytłumaczyć to wszystko uczestnikowi forum namiętnie wpisującemu zdanie „dlaczego (piiiii) ktoś usunął mój post?”  Ale niezależnie od ustaw i rozporządzeń, język witryny w dużym stopniu świadczy o nas. Brak (piiiii) powoduje, że nawet wulgarni stają się mniej wulgarni i odwrotnie – nagromadzenie ekspresji nakręca spiralę (piiiii). Nie mówiąc już o możliwej do przewidzenia reakcji matki zaglądającej przez ramię swojego zapatrzonego w internet dziecka. I dziecko, i witryna prawdopodobnie zostaną wylani z kąpielą poprzez coraz popularniejszą karę „szlaban na net”. Możemy zgłosić więc nowatorski wniosek, który raz na zawsze sprawi, iż internetowe wypowiedzi staną się legalne – wystarczy proklamować sieć strefą wyrażania ekspresji artystycznej. Od razu będzie subtelnie i wykwintnie - po co mamy się czuć jak w jakiejś zelówce.

internet - felietony


polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube