Największa mistyfikacja w historii muzyki rozrywkowej, czyli Milli Vanilli

Od początku

Przenosimy się do Niemiec lat 70tych. To tutaj powstaje, już dzisiaj kultowy, zespół Boney M. Pomysłodawcą oraz realizatorem projektu jest Frank Farian, uzdolniony producent, który szybko zdaje sobie sprawę, że do wielkiej kariery wokalisty brakuje mu jednej rzeczy – wyglądu. Grupa składa się z czterech, wynajętych tancerzy – trzech kobiet i jednego mężczyzny. Kobiety wykonywały utwory swoim autentycznym głosem, jednak męskie partie wokalne wykonuje Frank Farian. Producent nie ukrywa tego faktu, na każdej płycie możemy dostrzec informację, kto faktycznie jest wykonawcą utworu. Zespół szybko okazuje się hitem, sprzedając blisko 150 milionów płyt.

 Milly Vanilli

W latach 80tych celem Franka Fariana był rynek amerykański. Producent poszukiwał nowych, świeżych brzmień. Pewnej nocy udał się do Monachijskiego klubu, gdzie dostrzegł dwóch modeli i tancerzy – Fabrice’a Morvana i Roba Pilatusa, którzy wyróżniali się ciekawą aparycją oraz niecodzienną atrakcyjnością. Frank Farian szybko dostrzegł potencjał drzemiący w obu mężczyznach. Zaproponował im intratną propozycję, na którą duet szybko się zgodził. Warunek był jeden, Fab i Rob mieli stać się twarzami projektu, jednak utwory mieli wykonywać profesjonaliści. Tak w 1988 roku powstał zespół Milly Vanilli.

Autor: Alan Light

Pełna mistyfikacja

Frank Farian zataił informację o faktycznych wykonawcach utworów. Zespół w błyskawicznym tempie zyskiwał na popularności. Duet występował w teledyskach, na scenach śpiewali z playbacku, a w wywiadach uchodzili za prawdziwych wokalistów zespołu Milly Vanilly. Na pierwszą wpadkę nie musieliśmy długo czekać. Podczas jednego z koncertów w 1989 roku płyta z podkładem zaczęła się zacinać na wersie „Girl you know it’s…”, był to największy przebój zespołu. Modele spanikowali, próbowali powtarzać wers w kółko, jednak w końcu uciekli ze sceny. Po namowach Fab i Rob postanowili wrócić na scenę, podobno żaden z fanów, znajdujących się na koncercie, nie zareagował na ten incydent. Już wtedy pojawiły się pierwsze plotki, że Milly Vanilli to mistyfikacja. Charles Shaw – jeden z autentycznych wokalistów zespołu, wyznał, że to on jest jednym z prawdziwych głosów duetu. Artysta szybko wycofał się z tych słów, Frank Farian zapłacił mu 150 tysięcy dolarów za milczenie. Mężczyźni z powodu stresu związanego ze skrywaną tajemnicą, szybko popadają w używki – alkohol i kokaina staje się odskocznią od codzienności.

Nagroda, która zmieniła wszystko

Milly Vanilli po licznych przebojach i nagrodach, zostają zgłoszeni do najważniejszej statuetki – Grammy, czyli muzycznego Oscara. Kiedy zespół zostaje nominowany do tej nagrody, członkowie projektu potajemnie błagali, aby to oni nie okazali się zwycięzcami. Wygrana Grammy oznaczała jedno – początek końca duetu. Po zdobyciu Grammy zaczyna narastać nowy konflikt – Fab i Rob chcą wypuścić własną płytę, z ich autentycznymi wokalami. Producent wiedział, że jest to warunek nie do spełnienia. Frank Farian wkrótce ogłasza wszystkim prawdę. Cała krytyka spada na twarze projektu –  Fabrice’a Morvana i Roba Pilatusa. Fani są rozwścieczeni, a media robią sobie z duetu pożywkę, nie zostawiając na nich suchej nitki. Modele wypuszczają własny album, który okazuje się kompletną katastrofą, płyta sprzedaję się jedynie w 2 tysiącach egzemplarzy, ponieważ wytwórnię nie stać na wypuszczenie większej ilości sztuk.

Tragiczny finał historii

Mężczyźni przestają radzić sobie z otaczającą ich rzeczywistością. Szczególnie Rob Pilatus, w niedługim czasie tancerz popada w narkomanię. Utrata sławy, gotówki i szacunku skutkuje śmiercią modela. W wieku 33 lat, 3 kwietnia 1998 roku Rob Pilatus zostaje znaleziony martwy w pokoju hotelowym we Frankfurcie. Przyczyną śmierci okazuje się przedawkowanie. Fab Morvan próbuje swoich sił w karierze solowej, żadna z jego publikacji nie odnosi sukcesu, chociaż w małym stopniu, porównywalnego do Milly Vanilly. Frank Farian realizuje się w kolejnych projektach, nigdy nie przeprosił fanów za skandal związany z zespołem. Umiera 23 stycznia 2024 roku, w wieku 82 lat, we własnym domu w Miami.