TUTTI CANTANO SANREMO – FESTIWAL WŁOSKIEJ PIOSENKI I…MARTY DONÀ


Pyszne jedzenie, znana na całym świecie moda, będąca dla wielu krajów wyznacznikiem elegancji, czy też wyjątkowe zabytki będące punktem obowiązkowym na wielu podróżniczych listach, to tylko kilka z elementów naturalnie kojarzących się nam z włoską kulturą. Z ogromnym trudem przyszłoby nam bowiem znaleźć osobę, która nigdy wcześniej nie słyszała o potędze rzymskiego Koloseum, które z łatwością przyciągało nawet 50 tysięcy widzów, spragnionych emocji związanych z brutalnymi walkami gladiatorów. Ciężko byłoby również wskazać osobę, dla której Krzywa Wieża w Pizie jest pojęciem kompletnie obcym, i która choć raz nie zastanawiała się czy pizza zjedzona w prawdziwej włoskiej restauracji z tradycjami, w samym sercu Neapolu, faktycznie smakuje lepiej niż w jakimkolwiek innym zakątku świata. A co gdyby wspomnieć o Sanremo? Mieście będącym matką muzyki i domem najważniejszego nie tylko dla Włochów, festiwalu muzycznego.

Festival della Canzone Italiana jest prawdziwą wizytówką Włoch. Konkurs, który corocznie na 5 dni zamienia się w mekkę włoskiej muzyki, i który dla swojego zwycięzcy staje się przepustką do wielkiego świata zwanego również Eurowizją, jest prawdziwym fenomenem światowej sceny muzycznej. Mało kto może bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nasz rodzimy Konkurs Piosenki w Sopocie, który w upalne letnie dni gromadzi w Operze Leśnej niemałą publiczność, swoje powstanie zawdzięcza właśnie Festiwalowi Piosenki Włoskiej w Sanremo. Gdyby nie Sanremo, nie mielibyśmy również możliwości obserwować kulturowego zróżnicowania podczas Konkursu Eurowizji, na którym mieszanka muzycznego stylu, kolorów i wyszukanych stylizacji prezentowanych na kultowym już turkusowym dywanie, jest kwintesencją tego co daje nam muzyka, kwintesencją wolności. Sanremo jest włoskim świętem muzyki, muzyki która łączy, która przekazuje emocje, świętem które jak żaden inny festiwal muzyczny, z czułością bliską tej którą otacza się dziecko, dba o to by włoski język nie stracił swojej wartości, nawet wtedy kiedy artysta rozpoczyna swoją międzynarodową karierę, a wszystko dzięki kluczowej zasadzie, której nie można złamać- wszyscy uczestnicy konkursu są zobowiązani wykonywać swój repertuar w języku włoskim.

Maneskin – kiedy w towarzystwie pada nazwa tego zespołu, większość z nas chcąc nie chcąc, jest w stanie zanucić choć jeden z efektów pracy, 4 przyjaciół ze słonecznej Italii. Eurowizyjny sukces przełożył się na obecność na światowych listach najpopularniejszych radiowych utworów, tych przy których droga z pracy do domu upływała jakoś szybciej, i które są obecne podczas gotowania sobotniego obiadu. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że zespół który tchnął świeży powiem młodości do światowego rocka, swój fenomen zawdzięcza właśnie deskom włoskiego festiwalu w Sanremo. Czy jednak za sukcesem zespołu Maneskin, jak i kliku innych włoskich artystów, którzy podobnie jak wspomniana czwórka święcili triumfy we włoskich preselekcjach do Eurowizji, stoi tylko i wyłącznie talent i sympatia entuzjastów Festiwalu w Sanremo? To pytanie zaczęło zaprzątać umysły wielu zagorzałych wielbicieli Festiwalu Włoskiej Piosenki wraz z rokiem 2025 i wygraną Federico Olivieri’ego, szerszej publiczności znanego jako Olly. Choć to postać Federico rozpoczęła lawinę włoskich spekulacji dotyczących sprawiedliwości konkursu, to nie on sam był ich prowodyrem. W tym miejscu cała na biało wchodzi Marta Donà, choć biorąc pod uwagę złą sławę, którą okryła się wyjątkowo utytułowana menadżerka, wspomniany dobór koloru nie jest do końca trafny.

Za każdym początkującym artystom, wchodzącym na deski Teatru Ariston, stoi menadżer dbający o każdy wykonywany przez podopiecznego krok. Dobór piosenki, wizerunek sceniczny, pierwszeństwo jeśli chodzi o udzielane wywiady- to wszystko decyzje, które nie mogłyby zostać podjęte poza czujnym okiem menadżera. Pamiętać należy jednak, że skrajności nigdy nie były i pokusić się można o stwierdzenie, że nigdy nie będą w modzie, a o takich właśnie skrajnościach możemy mówić w przypadku Marty Donà. Festiwal od lat będący prawdziwym włoskim świętem muzyki, za sprawą wspomnianej menadżerki, okrył się płaszczykiem podejrzeń i spekulacji czy aby na pewno wygrane ostatnich lat to tylko i wyłącznie plony porywających publiczność utworów. Zitti e buoni, Due vite, La noia, Balorda nostalgia. Cztery zwycięskie utwory na przestrzeni pięciu lat, z czego każdy z nich wyfrunął spod menadżerskich skrzydeł włoskiej muzycznej dominatorki. Nie jest zatem zaskoczeniem, że sytuacja ta zaczęła budzić niemałe podejrzenia. Czy ostatnie wygrane był skrupulatnie zaplanowane? Czy agencja LaTarma Management założona przez Martę Donà wpłynęła na wyniki konkursu? O ile na początku jej – teraz już dość dyskusyjnych sukcesów- nikt nie poddawał w wątpliwość autentyczności wygranych, które odnosili podopieczni wspomnianej Marty, o tyle wygrana Olly’ego, będąca 3 z rzędu triumfem włoskiej menadżerki, obudziła wśród sympatyków Festiwalu Piosenki Włoskiej, niemałe poruszenie. Biorąc pod uwagę niezwykłą zwycięską passę, ciężko bowiem uniknąć bycia jak biblijny niewierny Tomasz i uwierzyć na słowo, że za jej sukcesami stoi tylko i wyłącznie wyjątkowe wyczucie jeśli chodzi o potencjalne przyszłe wielkie estradowe nazwiska.

Nie da się ukryć, że Marta Donà wchodząc do muzycznego świata, nie była absolutnie żółtodziobem. Estrada, wielkie sceny, światła reflektorów to coś co dla jej rodziny jest niczym chleb powszedni. Kiedy zanurzymy się między gałęziami drzewa genealogicznego włoskiej menadżerki, doszukamy się wówczas informacji, że Marta Donà jest siostrzenicą Adriano Celentano. Kim jest wspomniany mężczyzna? Żaden Włoch nigdy nie zadałby podobnego pytania. Mówimy przecież o jednej z najważniejszych postaci włoskiej muzyki, jak i samej kultury popularnej we Włoszech. Adriano Celentano do swoich osiągnięć zaliczyć może również tytuł jednego z najlepiej sprzedających się włoskich artystów w historii, bowiem jeszcze przed rokiem 2010 na całym świecie sprzedano ponad 150 milionów płyt artysty. Mając świadomość tego jakie dziedzictwo nosi w swojej rodzinie Marta Donà, presja i oczekiwania względem jej osiągnięć rosną w zastraszającym tempie, a chęć bycia najlepszą w swojej dziedzinie jest większa, niż być może sama zainteresowana jest w stanie przyznać.

Czy Marta Donà odnalazła klucz do włoskiego sukcesu, i za wielokrotnymi sukcesami jej podopiecznych stoi tylko i wyłącznie ich niezwykły talent i doskonałe wyczucie menadżerki? Czy może jednak kontrowersje, którymi okryła się założycielka agencji LaTarma niekoniecznie są zupełnie bezpodstawne? Niezależnie od tego jaka odpowiedź na zadane pytania jest poprawna, musimy pamiętać o tym co naprawdę liczy się w Festiwalu Piosenki Włoskiej w Sanremo. Muzyka. Tak różnorodna, tak wielowymiarowa i pozwalająca przenieść się do nawet najbardziej odległych miejsc. Sanremo to święto muzyki, święto dźwięków i radości, która płynie z tworzenia. Niezależnie od tego co stanie na jej drodze, muzyka zawsze się obroni, a jej tarczą zawsze byli i zawsze będą słuchacze, którzy są najpiękniejszym i najbardziej wartościowym odzwierciedleniem sukcesu artysty. Tutti cantano Sanremo!