internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

S(t)ymulacja

Choć zjawisko stare jest jak świat, dopiero era komputera pokazała w jak wielu sferach życia można zastosować symulację. Narzędzia informatyczne – zwłaszcza wzbogacone o możliwości komunikacyjne sieci – wręcz idealnie nadają się do tworzenia sztucznych światów, w których można poszaleć udając to i owo. Nie oszukujmy się bowiem: zanim nastały komputery symulowanie było domeną jedynie osobników pokroju Józefa Szwejka – przeróżnych oryginałów wmawiających otoczeniu przeróżne dolegliwości w celu uniknięcia dolegliwości ostatecznej na wojnie. Choć zadanie wymienienia chociażby nieznacznego ułamka wszelkich współczesnych metod symulacji jest robotą ponad siły pojedynczego człowieka spróbujmy jednak podać garść przykładów: jak symulujemy, no i po co.
 
Symulowanie dla zabawy
 Zaczęło się od udawanej gry w tenisa, choć nikt doprawdy nie wiedział, czy chodzi o tego ziemnego, czy może stołowego. Przeciwnicy dostali do dyspozycji po jednej kresce (sterowanie góra – dół), w rolę piłeczki wcielił się malutki kwadracik zwany pikselem; całość podawano w oszałamiającej liczbie kolorów – dokładnie dwóch. A potem już poszło. Teraz zasymulować można sobie całe, kompletne życie, bo czymże innym niż mapowaniem egzystencji są poczciwe Simsy. Samoloty, łodzie podwodne czy czołgi to oklepana klasyka, dla wymagających mamy symulator maszyn rolniczych (kombajn, brona, pług na początek), budowlanych (betoniara, kopara i walec drogowy) lub wędki (na uspokojenie po całym dniu orania pługiem). Mocząc kij w wirtualnej wodzie mogą odpocząć także gracze obsługujący symulator drwala lub wózka widłowego. Jeszcze bardziej wymagający dostają do dyspozycji symulator komendanta policji ze wszystkimi towarzyszącymi osobie tej problemami, dla równowagi inny producent wypuścił symulator złodzieja. Gdyby komuś przedstawionej oferty było mało, zawsze ma do dyspozycji symulator demolki ze stosownymi narzędziami: od młota pneumatycznego aż po materiały wybuchowe.
 
Symulowanie żeby zrozumieć
 By zrozumieć wystarczy często zasymulować – tak więc pracownicy banku mogą nauczyć się rozmawiać z klientem na specjalnym symulatorze. Mamy wirtualnego klienta zadającego realne pytania, na które trzeba udzielić wyczerpującej odpowiedzi – na przykład polecając konto „Roztropny Junior”. Jeśli uda nam się przejść cały proces, zasłużymy na tytuł roztropnego akwizytora usług bankowych. Rada Unii Europejskiej proponuje nam symulator głosowania. W elekcji można wziąć udział wybierając opcje większości zwykłej lub kwalifikowanej. System przelicza głosy, uczestnik procesu zaś (bez wgłębiania się w zasady czy przepisy) zapoznaje się z maszyną do wybierania członków Rady. Ekolodzy tłumaczą jeszcze bardziej zawiły problem – zmiany klimatu. W zależności od całego (liczącego kilkadziesiąt pozycji) zestawu wartości zmiennych możemy stwierdzić w którym roku emisja dwutlenku węgla do atmosfery osiągnie stan krytyczny. Symulator plakatów proponuje firma sprzedająca powierzchnię reklamową w miastach i przy drogach. Potencjalny klient przesyła siecią swoje pliki, wybiera rodzaj billboardu, decyduje o tym, czy chce oglądać prezentację z okna samochodu czy też z perspektywy pieszego. Efektem finalnym symulacji jest filmik, który nagrywamy sobie na dysk.
 
 Symulowanie dla symulowania
 Choć niewielu nazywa czynność tę grą, zabawa w symulowanie przy pomocy komputera oraz internetu od lat trwa w najlepsze i – sądząc po przelicznych edycjach w systemach społecznościowych lub na forach dyskusyjnych – wciąż się rozwija. Zjawisko dotyczy w szczególności dyskursów na tematy polityczne, gdzie zwalczające się w niewybrednych słowach stronnictwa zaczynają milczeć dokładnie o godzinie zakończenia pracy w wielu urzędach. W komentarzach zapada błoga cisza, która przerwana zostanie dopiero następnego dnia: gdy błękitny kołnierzyk pojawi się w pracy, zrobi sobie kawę i zasiądzie do ulubionej czynności. I jedynie w tym rozumieniu symulowanie nie zmieniło się od czasów Szwejka: znów chodzi o to, by odpoczywać zamiast zrobić coś konkretnego.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies