internet
internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Rozpoznać tubylca

Od kiedy Mark Prensky – amerykański teoretyk wychowania w epoce cyfrowej postanowił podzielić ludzi na cyfrowych emigrantów i cyfrowych tubylców, postrzeganie postępu nieco się zmieniło. No bo w końcu skoro emigranci otrzymali wyrafinowane technologie (komputer, Internet, komórka) na jakimś w miarę zaawansowanym etapie życia, tubylcy zaś urodzili się już wśród wspomnianych dóbr to jakaś różnica między nimi być musi. Wychodzi na to, iż cyfrowym tubylcem jest ten, kto osiemnaste urodziny świętował później niż w 2002 roku. Przepełnieni rozpaczą teoretycy i praktycy nauk pedagogicznych wpatrują się w młode pokolenie, które nadchodzi i próbują znaleźć różnice między sobą  a nimi. Wychodzi im to raz lepiej, raz gorzej.

Bez wątpienia nie da się na cyfrowych tubylcach zastosować tradycyjnych, uświęconych wielowiekową tradycją technik wychowawczych – na przykład kazać coś przepisać sto razy. Tubylec napisze raz a potem użyje poleceń „kopiuj” i „wklej”; jedyne wyjście to zwiększyć dawkę do dziesięciu tysięcy razy, bo wtedy nakład pracy na kopiowanie wyrównuje uczciwe pisanie. Najgorsze jest to, że do tubylca nie da się podejść bez przygotowania: rutynowo i sztampowo lub – co gorsza – używając jakichś starych matryc. Starych matryc jeszcze nie tak dawno temu używano do badania dojrzałości sześciolatków, których rodzice chcieli posłać swe latorośle do szkoły wcześniej. Test przewidywał między innymi pytanie o umiejętność przewijania taśmy magnetofonowej: jeśli dzieciak zadeklarował, że nie potrafi – tracił punkty. Problem w tym, że dzisiejszy obywatel liczący sześć lat z magnetofonową taśmą może się spotkać w muzeum techniki względnie – przy odrobinie szczęścia - na strychu u dziadków przy czym w żadnym z tych przypadków nie ma możliwości przewinięcia czegokolwiek.

Kolejne zadanie polegało na uzupełnieniu rysunku: czego brakuje między aparatem a słuchawką? Prawidłowa odpowiedź - kabla. To znaczy: brzmiałaby, gdyby nie technologia bezprzewodowa. Rozmawiając z tubylcem trzeba bardzo uważać by nie powiedzieć mu (na przykład), iż w dzieciństwie układało się pasjansa na ławce w parku. Tubylec ze zdziwieniem pyta wówczas jak to możliwe skoro wtedy przenośnych komputerów nie było, zakłada bowiem, iż bez komputera w pasjansa zagrać się nie da. Mądrzy ludzie (zwłaszcza z grupy cyfrowych emigrantów) próbują wyodrębnić jakieś wyraziste cechy jednej i drugiej grupy. Czysto teoretycznie mogłaby to być słitfocia prezentowana przez młodzież nader często i całkowicie naturalnie. Niestety – doświadczenie uczy, że nawet zatwardziali emigranci po sześćdziesiątce też robią sobie takie focie: trudno o lepszy przykład niż samoobsługowa sesja Lecha Wałęsy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gdzie legenda „Solidarności” pokazała się w całej krasie i na tle wszystkiego. Myli się zresztą ten, który słitfocię uważa za wynalazek ery internetu – wszak w czasach siermiężnego socjalizmu przeróżni wujowie z lubością robili sobie zdjęcia na tle samochodu małolitrażowego demonstrując przy okazji (niby przypadkiem) okazały radziecki zegarek. Nałogowe pisanie esemesów przytrafia się także emigrantom choć tradycyjnie przypisuje się uzależnienie to tubylcom. Nieprawdą jest, iż tubylcy przodują w ściąganiu nielegalnych utworów, co potwierdzi każdy kto widział własną babcią piratującą Mieczysława Fogga. W teorii podziału ludzi na dwie grupy musi być więc jakaś luka.

Być może klucz do rozwiązania problemu znajduje się gdzieś między magnetofonem kasetowym a odtwarzaczem MP3. Zanim bowiem stosowny urząd raczy zmienić niestosowne testy dla sześciolatków, świat znów się zmieni. Dzieci, które nie zdały egzaminu z przewijania taśmy (bo wychowały się na empetrójce) dostaną nowe testy z empetrójką. Tymczasem zaś technologia pójdzie do przodu i nieszczęsne maluchy o empetrójce będą wiedziały tyle, co dzisiejsze dzieci o magnetofonie. Czyli nic. W pewnym sensie więc dzisiejsi tubylcy staną się jutrzejszymi emigrantami a jak będzie wyglądać życie tubylca przyszłości  - trudno wręcz sobie wyobrazić. Później zaś przyjdą następni tubylcy.

internet - felietony


polecane strony:

Górny Śląsk - warto odwiedzić

Antryj - gwara i kultura Górnego Śląska

Kuchnia Śląska - przepisy

Portal Powiatu Tarnogórskiego

Gwarki - tarnogórska impreza

Kici - kici: kocie sprawy

autor:

autor.jpg
Zbigniew Markowski

poczta elektroniczna
Facebook - G+ - YouTube