internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Pogadać z wilkiem

Nie tak dawno temu naukowcy z Polskiej Akademii Nauk wsparci przez swoich kolegów z Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzili na Dolnym Śląsku poważne badania. Nocami udawali się na skraj lasu i głośnym wyciem usiłowali skontaktować się z wilkami. Naśladując mowę drapieżników próbowali przeprowadzić badania socjo (wilczo) logiczne: pytali o liczebność watah, wiek zbiorowości oraz lokalizację. Badacze życia wilków skarżyli się później, że (nomen omen) odzew badania ankietowego był niewielki – wredni mieszkańcy lasów ani myśleli udzielać odpowiedzi. Wycie zoologów było więc klasycznym wołaniem na puszczy. Trudno wypowiadać się na temat kompetencji językowych wspomnianych badaczy w kwestii mowy wilków: możliwe jednak, iż słysząc komunikat wilkom ze zdumienia opadały szczęki.
 
 Gdybyśmy popuścili wodze fantazji i – z powodów naukowych – próbowali choć na chwilę założyć, iż wilki mogłyby zacząć odbierać internet, sytuacja byłaby chyba podobna. Bo cóż myśleć o liście elektronicznym, który rozsyła ktoś przedstawiający się jako Trisha Odion. Trisha próbuje dotrzeć do nas z przekazem rozpoczynającym się od „Wiem, że będzie niespodzianka otrzymywać pocztę od mamy nie widziałem, ani nie spotkał before. Well, zacznę najpierw wprowadzając się do you. My nazwy jest Trisha Odion jedyna córka do późnej pana Godwin Odion”. Można rzecz jasna odpowiedzieć pani Odion, że nie oglądać problem co nie widział ani nie słyszałem before, bo korespondent nigeryjska nigdy nie być dziwak dla nasza, well. Można dodać, iż oferowana w korespondencji suma 2,5 mln euro jest śmieszna oraz że w naszej kilkunastoletniej sieciowej karierze suma walorów oferowanych w podobnych listach przekroczyła już wartość polskiego długu publiczny. Można, ale po co skoro wyraźnie widać, że ten ktoś wyje, ale nie wyje do nas.
 
 Czasem zdarzają się poważniejsze wpadki. Takie jak adresowany do wielu kobiet list niosący im dobrą nowinę: wreszcie koniec problemów z twoją erekcją. Względnie do mężczyzn informujący ich, że wreszcie dostępne są koronkowe gorsety, na które tyle lat czekaliśmy z utęsknieniem. Albo faktura za usługę, której – jako żywo – nigdy ani nie zamawialiśmy, ani też nie uświadczyliśmy w żadnej postaci. Nie wspominając o przeróżnych osobnikach, którzy informują nas radośnie, iż właśnie odkryli w sieci jakąś rewelacyjną stronę oraz uważają, że my także powinniśmy natychmiast z owej strony skorzystać. Kiedy przenosimy się już na strony www sytuacja wcale nie jest lepsza. Nawet poważne portale próbują wmówić nam, że interesujemy się czymś, czym się nie interesujemy; względnie – że interesuje nas życie osób, których życie nie interesuje nas wcale. Milionowy w naszej karierze katalog firm twierdzi, że powinniśmy się koniecznie w nim znaleźć a spis lekarzy przekonuje, iż znajdują się w nim wszyscy możliwi lekarze. Każdy serwis jest jedyny w swoim rodzaju, oferuje nam akurat to, czego oczekujemy, spełnia nasze oczekiwania (nawet jeśli na razie nie zdajemy sobie z tego sprawy), wypełnia żelbetonową plombą wszelkie luki w życiu każdego człowieka. Innymi słowy: bajkowy Jaś musiał w poszukiwaniu szczęścia spakować tobołek i udać się na długodystansową wędrówkę, dzisiejszy delikwent – ma owo szczęście podane na talerz bez wychodzenia z domu.
 
 Nic dziwnego, że wiele osób od krzyżujących się przelicznych nici komunikacyjnych dostaje autentycznego szmergla. Obywatel taki przeczyta artykuł i od razu czuje się w obowiązku skomentować go po swojemu (jak gdyby ktoś na ten komentarz czekał). Otrzyma ofertę i bezkrytycznie stara się wprasować ją we własne życie (jak gdyby z góry nie było wiadomo, iż sprawa cuchnie na kilometr). Zaczytuje się w tekstach skonstruowanych na zasadzie „kopiuj – wklej” (jak gdyby nie miał nic lepszego do zrobienia). W świecie wiecznego, masowego i bezkrytycznego wycia przeróżnych magików od rozmowy z wilkiem wyłapują wszelkiego rodzaju komunikaty, które przecież wcale nie są przeznaczone dla nich. Wyjaśnić musimy jeszcze jedną sprawę: dlaczego wspomniane na wstępie wilki nie odpowiadają. Odpowiedź kryje się w dostępnej powszechnie charakterystyce tego ssaka: wilk jest zwierzęciem inteligentnym, kojarzącym nad wyraz szybko i sprawnie.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies