internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Nie ta fizyka

Fizyka zawsze przegrywała z metafizyką, prawdopodobnie za sprawą różnic w temperamencie. W fizyce - nawet jeśli działo się coś dynamicznego - mogliśmy co najwyżej liczyć na jabłko tłukące głowę Newtona, metafizyka zaś dawała nieograniczone możliwości. Nie inaczej jest w internecie: pierwsza z dziedzin egzystuje gdzieś na boku, na warunkach korepetycyjnej efemerydy lub hobbystycznego marginesu. Druga - zaowocowała setkami wróżek operującymi on - line, tysiącami stron poświęconych przepowiedniom Nostradamusa, horoskopom, ruchom różnych ciał astralnych. Na dodatek dziedzina ta wciąż się rozwija.
 
Do redakcji polskich portali wpłynął ostatnio mail Pana Założyciela, który sferę metafizyki także chce rozwinąć; korespondencja zapewne tradycyjnie trafiłaby do całkowicie fizycznego kosza, gdyby nie jej frapująca treść. Pan Założyciel założył bowiem portal - jak sam był łaskaw napisać - "dla żyjących i umierających". W związku z nietypową grupą docelową list przeanalizowany został dogłębnie, a w trakcie analizy wyszło, iż strona ma zawierać nowatorski pomysł kontaktu z zaświatami. Po zarejestrowaniu użytkownik będzie mógł założyć konto pocztowe dowolnej (byle nieżyjącej) osobie, później zaś wysyłać do osoby tej listy elektroniczne. Co stanie się później - na razie nie wiadomo, ale zapewne też będzie to coś nowatorskiego. Założyciel zastrzega, iż kontakt ze zmarłymi będzie pozorowany i koncepcję obudowuje całą gamą przeróżnych elementów: jest więc muzyka poświęcona śmierci, teksty o śmierci i cierpieniu, albumy wspomnień poświęcone zmarłym oraz cały zestaw informacji pokrewnych tematycznie. Docelowo przedsięwzięcie służyć ma też pomaganiu sobie nawzajem. Po dogłębnej analizie portalu - do czego Pan Założyciel zachęcał nas serdecznie przedstawiamy więc tekst na temat tegoż portalu - do napisania to którego tekstu zostaliśmy zaproszeni jeszcze serdeczniej.
 
O tematyce śmierci wypowiadać się nie sposób, bo wśród żyjących brak niestety ekspertów którzy posiadaliby stosowne, udokumentowane doświadczenie (nie licząc przypadków śmierci klinicznej). Cokolwiek powiemy, zawsze może zabrzmieć w sposób zbliżony do sloganu "w naszej trumnie wyglądasz jak żywy". Niżej podpisanego ze wszystkich spraw ostatecznych i tak znacznie bardziej niż śmierć wkurzają podatki, więc tym bardziej nie może na ten temat zabrać głosu. Może natomiast ocenić oryginalność pomysłu i tutaj jest już gorzej. Z tego co powszechnie wiadomo, promocją hasła "memento mori" (trzymając się języka marketingu) zajmuje się od co najmniej dwóch tysięcy lat zupełnie inna instytucja niż Pan Założyciel. Wysyłanie maili do nieżyjących też już zresztą było, podobnie jak zapalanie wirtualnych zniczy, które milionami płoną po każdej katastrofie, jak wirtualne cmentarze czy też strony ku pamięci.
 
Jest, było i będzie wzajemna pomoc - w tej dziedzinie żadne ze stworzonych przez człowieka narzędzi internetu do tej pory nie pobiło. Są grupy wsparcia w wielu dolegliwościach, przypadłościach i problemach. Jest żałobna muzyka Mozarta i nieodżałowanej pamięci Maciej Zembaty, którymi za sprawą YouTube podpiera się Pan Założyciel. Pan Założyciel popełnia zresztą potężny błąd szukając odmienności na siłę. "Na pewno nie znajdziecie tu plotek, ani wiadomości politycznych lub gospodarczych, nie będzie sensacji o katastrofach, ani o rekordach Guinnesa" - pisze pełen szlachetnego zapału puszczając oczko do tych, którzy uważają się za publiczność prasową z wyższej półki. A potem i tak czytają Pudelka, Onet i Demoty. Jest i ukłon w stronę dziennikarzy, z którymi Założyciel dzieli się przemyśleniem mówiącym, iż śmierć jest niezwykle medialna, ale tylko wtedy gdy towarzyszą jej spektakularne okoliczności. I w tym miejscu musimy zrobić małą poprawkę. Nie tylko śmierć, wszystko jest medialne, jeżeli temu czemuś towarzyszą okoliczności spektakularne. Coraz częściej jednak nie sposób przewidzieć, co też szanowna publiczność mediów uzna za warte zainteresowania: na tym właśnie polega metafizyka współczesnych mediów. A metafizyka zawsze wygra z nudną, pozbawioną temperamentu fizyką portalu o życiu i śmierci.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies