internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Doktora!

Jak to się dzieje, że stateczny, pogodny i życzliwy ludziom naukowiec zamienia się w krwiożerczą bestię wiadomo od dawna. Sprawa została dokładnie opisana w literaturze, winą zaś obarcza się tajemniczą miksturę, po wypiciu której włos rzednie, skóra blednie i w ogóle z człowieka robi się mister Hyde. Ale sposoby farmakologiczne dobre były w dziewiętnastowiecznych nowelach; globalna sieć dwudziestego pierwszego wieku ma swoją miksturę, która działa dokładnie tak samo a nazywa się Wikipedia.
 
Wikipedia jest tworzoną wspólnymi siłami tysięcy osób encyklopedią – wirtualnym miejscem w którym można przedstawić własną definicję, ale też poprawić cudzą (jeśli tylko uważamy, że nasza jest lepsza). Nic dziwnego, że lgną do niej naukowcy, którzy z natury rzeczy miłują porządnie zredagowane hasła i nic ich tak nie cieszy jak solidny kawałek prawdy. W tworzeniu prawdy brali udział i dwaj bliscy nam terytorialnie badacze: jeden zabrzański, drugi zaś  tarnogórski. Zabrzański posiadał nawet poświęcone jego osobie oddzielne hasło w owej encyklopedii. Krótkie, zwarte, eleganckie, opatrzone zdjęciem gdzie naukowiec wyglądał prawie tak dobrze jak nasz starosta na nowym trotuarze: godnie i pogodnie.
 
Wikipediowe życie mogło toczyć się w najlepsze, gdyby nie drugi, tarnogórski naukowiec – osoba utytułowana i zasłużona tak samo jak zabrzański (a może nawet bardziej). Tarnogórzanin ni z tego ni z owego dopisał do hasła opisującego swojego kolegę z Zabrza krótkie „mgr” przed jego nazwiskiem. Zabrzanin magistra przed sobą skasował. Naukowiec z Tarnowskich Gór (podpisujący się jako Uppersilesian)  znów dodał „mgr”, naukowiec z Zabrza znów skasował. Po jakimś czasie pojawiło się wyjaśnienie sprawy: Uppersilesian ogłosił, iż jego kolega powinien mieć właściwy tytuł przed nazwiskiem ponieważ „powszechnie określa się go jako doktora, co nie jest prawdą”. Krótki rekonesans w sieci częściowo potwierdził tę teorię: są bowiem miejsca, gdzie faktycznie pan z Zabrza występuje jako doktor, choć trudno nazwać to występowanie powszechnym.  Panowie żarli się jakiś czas jak dwóch Hyde'ów aż pewnego dnia Uppersilesian zniknął: wypisał się w Wikipedii. Może obraził się, może zrezygnował z braku czasu lub z jakiegoś innego powodu. Nie zniknęły jednak złośliwe wpisy, bo anonimowy użytkownik Wiki a to dopisał do sylwetki naukowca z Zabrza uszczypliwy komentarz „określający się mianem wybitnego historyka”, a to do słówka „prezes” dopisał słówko „były”. W odwecie wpisy zostały skasowane, a ich autor określony mianem trolla. Po raz kolejny okazało się że prawda nie tyle leży po środku, co po prostu leży.
 
Wikipedia bez wątpienia jest pomysłem wartościowym, jej zawartość pomogła użytkownikom sieci niezliczoną ilość razy. System udostępnił wiele wartościowych prac, choć zdarzało się, że wprowadził w błąd. To jednak co przez lata stanowiło siłę Wiki: jej otwarta struktura, powszechny dostęp do edycji (czyli możliwość dodawania i poprawiania treści) powoli zaczyna zjadać ją od środka. W warunkach wspólnej pracy tysięcy – nawet nad wyraz kompetentnych osób zaczynają pojawiać się pytania o kryteria. Czy konkretne zdanie jest subiektywną opinią czy prawdą obiektywną? Czy metryczka poświęcona jakiejś osobie jest rzetelnym i uczciwym opisem czy tylko wytworem niesłusznie lansującego się osobnika? Nad wszystkimi tymi pytaniami jak dementorzy z Harrego Pottera unoszą się przedstawiciele administracji: często kasujący wpisy innych w dość dowolny sposób. Może więc co bardziej nerwowi naukowcy powinni unikać zarówno Wikipedii, jak i podejrzanych mikstur.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies