internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

W Atomicach

Opowiadanie Sławomira Mrożka traktuje o wiejskim weselu, które odbywa się w tytułowych Atomicach. Atomice – jako że sprawa dzieje się w przyszłości – są przysiółkiem na wskroś nowoczesnym; postęp polega głównie na tym, iż weselna bójka realizowana jest nie przy użyciu kłonic czy sztachet (jak to onegdaj bywało), lecz wyrafinowanej technologicznie broni: rakiet, głowic jądrowych czy trujących gazów. Autorowi najprawdopodobniej chodziło o to, że wykorzystanie nowoczesnych narzędzi wcale nie oznacza wyzbycia się prymitywnej mentalności. Wśród eksplozji i opadu pyłu radioaktywnego pojawia się jednakowoż arcyciekawa postać: to niejaki Bańbuła. Mrożek opisuje go zdaniem „jeden tylko Bańbuła zachował przyzwoitość i konwencjonalnie rżnął nożem”. Tekst o weselu w Atomicach niechybnie przypomina się w sytuacjach, gdy wszyscy starają się utrzymać wyśrubowane parametry nowoczesności. Wszyscy – oprócz jakiegoś Bańbuły.
 
By wykraść nam hasło do panelu poczty elektronicznej, profilu w systemie społecznościowym czy konta w banku, przestępcy są w stanie zrobić bardzo wiele. Autor poradnika dla biuralistów ostrzega nawet przed dostawcami pizzy. W końcu hakerzy już to wielokrotnie robili: przebierali się, dostarczali potrawę a przy okazji myszkowali w celu (chociażby) podpięcia się do kamery monitoringu. Gdy przestępca zdobył już kontrolę nad obiektywem, bez trudu mógł obserwować tańczące po klawiaturze palce nieszczęsnego delikwenta. Jeszcze bardziej wyrafinowaną technicznie możliwością jest użycie keyloggera: programu zapisującego sekwencje wpisywanych znaków. Keylogger może być podłączony zdalnie, choć pewniejsze rezultaty daje wizyta w miejscu rezydowania komputera i wpięcie do tylnego gniazda USB niewielkiego gadzetu – na przykład w przebraniu chłopaka od pizzy lub dżentelmena z firmy kurierskiej.
 
Przestępca współczesny nad wyraz często korzysta z przeróżnych okazji. Jeżeli na Uniwersytecie Wrocławskim prowadzona jest rekrutacja studentów, wielu kandydatów może otrzymać elektroniczny list z prośbą o zalogowanie się w określonym sieciowym miejscu. Podobny proceder odnotowali specjaliści z Kaspersky Lab: podczas otwierania nowych placówek iTunes w RPA, Rosji, Turcji oraz Indiach odnotowano gigantyczną liczbę prób wyłudzeń właśnie w tych krajach.  I w tym przypadku widzimy wiele wyrafinowanych starań: kandydata trzeba namierzyć, należy stworzyć serwis www na tyle podobny do oryginalnego, by ludzie dali się nabrać, kontrolować bazy danych i na bieżąco (z prędkością dźwięku) reagować na wszelkie bodźce. Jeszcze więcej trudu oraz technologicznej wiedzy wykazują twórcy ataków na serwery DNS: wtedy nie tylko tworzą witrynę do złudzenia przypominającą stronę banku czy dostawcy usług pocztowych: muszą także przekierować ruch na fałszywy serwer. Dodatkowym utrudnieniem jest konieczność ciągłej kontroli przepływu danych; w końcu po drugiej stronie barykady czatują zastępy zatrudnionych przez banki specjalistów, którzy w przypadku spadku ruchu na własnym serwerze natychmiast podniosą alarm.
 
Nowocześnie, kreatywnie i nad wyraz dynamicznie dzieje się więc w świecie wyłudzeń haseł, czasem tylko ktoś przyśle jakiś dziwny mail z adresu adminxx@ivss.gob.ve (pisownia oryginalna):
 
Drogi użytkowniku. Obecnie prowadzimy nasz serwer aktualizacji / weryfikacji , do zwiększenia efektywności i usuwać konta, które nie są już aktywne. Proszę wpisz swoje dane kontaktowe do sprawdzenia i uaktualnienia konta:
(1 ) E-mail:
(2) Nazwa:
(3) Hasło:
(4) Alternatywne e-mail
Dziękuję
Administrator systemu
 
Nowocześnie – panie dzieju – w tych naszych Atomicach, nowocześnie - jak nie wiadomo co. Jeden tylko Bańbuła zachowuje przyzwoitość i konwencjonalnie rżnie nożem.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies