internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Kalejdoskop

Zabawka to tyleż prosta, co efektowna: trzy podłużne lusterka ułożone trójkątnie i zamknięte w obudowie. Z jednej strony przeźroczysty pojemnik z kolorowymi szkiełkami, z drugiej – otwór do patrzenia. Istota kalejdoskopu polega jednak na tym, że przy każdej zmianie układu symetryczne konstrukcje są zupełnie inne – nowe, niepowtarzalne oraz oryginalne. Wydawać by się mogło, że internetowe przestępstwa – zwłaszcza te związane z wyłudzeniem – są nie tylko dobrze opisane w globalnej sieci, lecz także całkiem dobrze znane stróżom prawa. Nic bardziej mylnego, bo kiedy tylko – choć w minimalnym stopniu – zmienią się zasady funkcjonowania przeróżnych serwisów – zupełnie jak w kalejdoskopie: zmienia się sposób działania oszustów.
 
 Kiedy bank postanawia iść ludziom na rękę – tworzy nową ofertę: na przykład polegającą na możliwości otwarcia konta bankowego w sposób zdalny – bez pisemnej umowy, bez wizyty w placówce, bez przedstawiania dowodu potwierdzającego tożsamość. Potrzebna jest (co prawda) weryfikacja, ale przecież już od dawna wiemy jak sprawę tę załatwić - nauczyło nas tego chociażby Google. Gdy Google chce zweryfikować czyjeś konto bankowe, wysyła na owo konto mikropłatność: raz jest to 12 groszy, innym razem 19. Jeżeli osobnik, który twierdzi, iż to jego rachunek wpisze prawidłową wartość przelanych pieniędzy, zostaje uznany za właściciela konta. Bank może więc postąpić identycznie – przyjąć założenie, że jeśli ktoś dokona mikropłatności na nowe konto ze innego konta, jest tegoż konta posiadaczem, zaś wszelkie jego dane znajdują się w innym banku – w razie potrzeby można więc do nich sięgnąć.
 
 Za sprawą nowej oferty coś się w sieciowym kalejdoskopie zmieniło – do akcji wkracza więc oszust wykorzystujący nową konfigurację szkiełek. Wysyła ogłoszenia, przedstawia ofertę na stronie internetowej. Proponuje pracę polegającą na opracowywaniu tekstów: prostą, łatwą i przyjemną, w dodatku całkiem przyzwoicie płatną – opartą jednakowoż na jego warunkach. Warunek numer jeden to podanie przeróżnych danych osobowych (dokładnie takich, jakie niezbędne są do założenia konta bankowego on – line). Warunkiem drugim jest mikropłatność na podane konto. Ponieważ oszust poprzez korespondencję z ofiarą kontroluje cały proces, nieświadomy niczego delikwent wpłaca drobną sumę potwierdzając, iż konto należy do niego. Tak – do niego, bo choć z jego punktu widzenia dokonuje transakcji z podmiotem obcym, przelewa grosze na własny (choć założony przez oszusta) rachunek bankowy. Rachunek nowy – zweryfikowany i czysty jak biała lilia – jest więc własnością ofiary, jednak dostęp do niego ma wyłącznie złodziej. Teraz wystarczy mu już tylko wziąć stosowny kredyt w możliwie niestosownej wysokości i rozpłynąć się w niebycie wirtualnego świata – ścigany będzie bowiem ktoś zupełnie inny.
 
 Katalog czynności ochronnych i procedur związanych z przestępstwami wyłudzenia w internecie mamy opracowany już od dawna. Wiemy co trzeba robić: zwracać uwagę na adresy korespondencyjne (czasem podobne, lecz nie identyczne z tymi, których używają prawdziwi kontrahenci), bardzo ostrożnie podchodzić do przeróżnych ofert darmowych – loterii, wygranych, promocji, wyprzedaży. Zachować dystans wobec naszego udziału w programach testowych, które wiążą się z nadspodziewanie wysokimi profitami. Wyłapywać wszelkiego rodzaju nieścisłości w rodzaju firmy mieszczącej się we Francji i posługującej się rachunkiem bankowym z Nigerii. Wątpić, kwestionować oraz sprawdzać na wszelkie sposoby ryzykując tylko tyle, na ile nas stać i na ile wyceniamy naszą własną ochotę do zaryzykowania własnych pieniędzy. Jeśli pojawia się choć jeden znak zapytania – sprawdzać. Mamy wszak do dyspozycji potężne narzędzie zwane wyszukiwarką, które niejednego potrafiło wybawić z potencjalnego kłopotu. Chodzić utartymi szlakami, unikać udziwnień i wyjątkowo wyjątkowych historii. Ale – jak pokazuje przedstawiony przykład – wszystko to może okazać się niewystarczające. Żyjemy wszak w tubie, która odbija kolorowe szkiełka tworząc tysiące symetrycznych kształtów; kiedy kalejdoskop się obróci, sytuacja się zmieni. To taki nowy przekręt.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies