internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Czadu Maryla

„Czadu Maryla” to tytuł piosenki, którą śpiewała onegdaj Maryla Rodowicz. Autor tekstu włożył w usta piosenkarki cały zestaw uspokajających poleceń, wśród których odnajdujemy i takie: „Maryla, ty się nie rozpylaj, życie to jest chwila, ty nie marnuj Maniu dni. Ty się nie dręcz Mania, jesteś od śpiewania, więcej się nie wzbraniaj, ty weź się w kupę Maniu”. Strofy Jana Wołka skutkowały jakiś czas, ale teraz coś w piosenkarce pękło. No i będzie czad.
 
Czad Maryli Rodowicz rozpoczął się kilka lat temu od wpisów anonimowych internautów na jednym z portali. Wokalistce zarzucano brak zainteresowania swoim niepełnosprawnym dzieckiem, które – według relacji naocznych świadków oddała do jakiegoś tajemniczego ośrodka opiekuńczego. Ponieważ informacja była z gruntu nieprawdziwa, zaś artystka uznała, iż naruszone zostały dobra osobiste, jej prawnicy poprosili administrację portalu o podanie numerów IP autorów wpisów. Portal co prawda wpisy usunął, jednak sieciowej tożsamości oszczerców ujawnić już nie chciał – sprawa trafiła więc do kolejnych sądów oraz do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Choć postępowanie (w swojej odwoławczej fazie) jeszcze trwa – trudno wypowiadać się na temat jego zakończenia; faktem jednak jest, iż piosenkarka ogłosiła publicznie stan wojny. Wojny z chamstwem w internecie.
 
Jak zwykle w takich przypadkach internet podzielił się na kilka opozycyjnych grup. Jedna z nich twierdziła, iż winowajców nie można znaleźć ponieważ z pewnością posiadają dynamicznie przydzielany numer IP. Druga była zdania całkowicie odmiennego. Trzecia grupa uważała, że Rodowicz słusznie walczy o swoje dobre imię, czwarta – miała zdanie całkowicie odmienne i podpierała się wolnością słowa czy zachowaniami władz Chińskiej Republiki Ludowej. O sprawie zaczęły rozpisywać się papierowe tabloidy o reputacji niewiele lepszej od przedmiotowego portalu, później poważne tygodniki, radio oraz telewizja publiczna. Przy okazji powtarzając ogólniki godne forumowych wpisów: o walce artystki z całym internetem oraz Sodomie czy Gomorze rządzącymi globalną siecią.
 
Choć Maryla Rodowicz jest pierwszą osobą tak stanowczo i głośno broniącą swoich dóbr osobistych naruszonych w internecie, z pewnością stanowi jedynie jeden niewielki przystanek na szerokiej drodze obrażania ludzi w nowym medium. Na liście podobnie potraktowanych znajdą się i politycy, i sportowcy, i aktorzy ponieważ niektóre miejsca w sieci przypominają (prawa autorskie do tego porównania - Krystyna Bochenek) drzwi do publicznej toalety, gdzie każdy bazgrze co mu tylko przyjdzie do głowy. Często wulgarnie, brutalnie, kłamliwie, obrzydliwie. Problem zresztą jest nie tylko w oczernianiu, bo nawet prosta krytyka wymaga pewnego wysiłku i pewnych kompetencji. Zdarzały się (przykładowo) krytyczne głosy na temat stanu drogi publicznej połączone z kalumniami pod adresem burmistrza podczas gdy za ową drogę odpowiedzialny był starosta - lub odwrotnie. Zdarzały się uogólnienia mówiące, że skoro pojedynczy urzędnik w konkretnym urzędzie wziął łapówkę, to znaczy, że wszyscy w urzędzie tym mają na sumieniu korupcję i można bez żenady nazywać ich złodziejami.
 
O kondycję przeważającej części internetu możemy jednak być spokojni – nie wszystkie bramy, drzwi czy portale prowadzą do ubikacji upstrzonej napisami. Nie sposób zresztą mówić o wojnie z całą polską społecznością internetową – liczy ona wszak ponad połowę dorosłej populacji kraju. Sieć potrafi też bronić się przed wandalami sama, prędzej czy później numer IP (choć będący w istocie elementem danych osobowych) zostanie przypisany do konkretnego abonenta tak, jak ma to miejsce z numerami telefonicznymi. No i być może przypadek Maryli Rodowicz  skłoni jednak oszczerców, autorów dowcipów niskich lotów oraz najzwyklejszych w świecie durni do odrobiny namysłu przed wyprodukowaniem kolejnego głupiego wpisu. Bo – jak zauważył jeden z forumowiczów – trzeba na nią uważać. Jak w tej czadowej piosence - „Gdzieś tu jest”.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies